[EN/PL] About the strength of the English bow at the Battle of Agincourt / O sile angielskiego łuku w Bitwie pod Azincourt (Claymore Castings English Archers 5 #2)




Welcome everyone in the new year!

At the beginning of all the best in 2020 for my visitors!
A lot of health, cash and free time for hobbies!


I start the new year with two new painted archers from the Claymore Castings set.
Miniatures are from the latest series of the manufacturer and in my humble opinion they are phenomenal! They have beautiful poses (this is already the norm at Claymore Castings) and excellent details.
And all this in white metal.

Bretonnia lovers from the world of Warhammer will also find something for themselves.

I would recommend!


and now...


attle of Agincourt was an armed clash, which took place on October 25, 1415 year. It belongs to one of the most important battles of the Hundred Years' War.
It happened near the city and the castle of Agincourt (northern France), where the English army of King Henry V was replaced by the much stronger army of Charles VI marching from Normandy towards the port of Calais.
In the absence of the mentally ill French monarch, his troops were commanded by the great equestrian Karol D'Albret. The key role in the battle was played by English archers, who were the backbone of the victorious army.


        Deprived of the commander of the army, Charles VI's army carried out the order and detained the enemy. Charles d'Albret, who was in command of King and Marshal Jean II Le Maingre (called Boucicaut), wanted to settle the battle with an attack of knights. Some of the nobles gathered at Azincourt did not even want to wait for the leading meals of the princes of Brittany, Brabant or Anjou, although each of them was accompanied by no less than a thousand people.
The knights refused to fight alongside the low-level municipal militia, and the "disturbing" troops of the Genoese archers and crossbowmen were intended to be sent to the rear. The sons and grandchildren of the victims of Crécy and Poitiers once again hoped for the obvious superiority of a noble-born knighthood over English plebeians, even if armed with lethal bows ...


       Offensive enthusiasm did not mean, however, that the French completely disregarded the opponent. They were well aware that the long Welsh yew arches were a serious threat. In England, they were officially used by wealthier peasants (most often free farmers, so-called yeomans), craftsmen and burghers, who were ordered by royal law to practice after Sunday mass. Troops were formed from among them during the war, always constituting at least half of the royal forces. 

The agility of the Yeomans in wielding this weapon was not only felt by the French before, but also the English nobles, who tried not to provoke plebeians to open revolts, counted on her. In 1359, 20,000 were already stored in the Tower of London. long arches, 850 thousand shot and 50,000 chords.

       Around 11 am Henry spoke to his people, reminding us that while lords, barons or himself could count on survival of the battle and buying themselves out of captivity, people from the commune had no choice but to win. English and Welsh archers stepped forward, stopped about 300 m in front of the French first line (maximum range of long bows), stuck spades into the ground and released arrows (each archer had at least 70 with them).  
The French responded with a casual attack; many knights fell down with horses hit by arrows before they reached the English lines, the next raiders had to overcome not only the boggy ground, but also the winding companions.  
In addition, the mass of the charging cavalry could not fit into the narrow strip of the battlefield, bounded on both sides by a dense forest.

       Despite the large losses, the French still had a very large number, and since it was so important to capture as many prisoners from good English families as possible, French armed pedestrians and knights went straight to the general English detachment, reached its center and rejected it. Still, they were an excellent target for wing-shooting archers.

       English bows had limited effectiveness of piercing excellent plate armor, but there were many less-armored knights. Horses were even easier targets and they fell one after the other.
When the French troops moved through the mud, some of the shot horses (due to the crowding on the plain) overturned, resulting in dominoes pulling others. 

At the sight of the breaking ranks of the enemy, many Englishmen took up swords, halberds and axes, mercilessly slaughtering French nobility unable to get out of the mud.
The arrival of the second French line (about 3,000 people) and the charge of the late prince of Brabant did not change much, the excessive density of the field and the mud hindered by the march limited heavy armed movements. 

They could not successfully reach the lighter armed (and therefore more agile) Englishmen, or cross the heaps of enemy bodies. So they died or withdrew to the third line comrades watching the slaughter...
 



https://fineartamerica.com/featured/english-archers-at-the-battle-of-agincourt-angus-mcbride.html?product=art-print


https://www.warhistoryonline.com/instant-articles/the-english-longbow-machine.html



Witam wszystkich w nowym roku!

Na początku wszystkiego co najlepsze w 2020 dla moich odwiedzających!
Dużo zdrowia, mamony i wolnego czasu na hobby!


       Nowy rok zaczynam od dwóch nowych pomalowanych łuczników z zestawu od Claymore Castings.

Figurki pochodzą z najnowszej serii producenta i moim skromnym zdaniem są przepiękne! Posiadają piękne pozy ( to już norma w Claymore Castings) i doskonałe detale.
I to wszystko w białym metalu.


Miłośnicy Bretonni ze świata Warhammera także znajda tu coś dla siebie.

Polecam!

A teraz...

itwa pod Azincourt było starciem zbrojnym, które miało miejsce 25 października 1415 roku. Zaliczane jest do jednej z ważniejszych bitew wojny stuletniej.
Doszło do niej w pobliżu miasta i zamku Azincourt (północna Francja), gdzie maszerującym z Normandii w kierunku portu Calais wojskom angielskim króla Henryka V zastąpiła drogę znacznie silniejsza armia Karola VI. Pod nieobecność chorego psychicznie francuskiego monarchy jego wojskami dowodził wielki koniuszy (konetabl) Karol d’Albret. Kluczową rolę w bitwie odegrali angielscy łucznicy, stanowiący trzon zwycięskiej armii.

       Pozbawiona naczelnego wodza armia Karola VI wykonała rozkaz i zatrzymała wroga. Dowodzący w zastępstwie króla Karol d’Albret oraz marszałek Jean II Le Maingre (zwany Boucicaut) chcieli rozstrzygnąć bitwę atakiem rycerstwa. Niektórzy z zebranych pod Azincourt możnych nie chcieli nawet czekać na wiodących posiłki książąt Bretanii, Brabancji czy Andegawenii, choć każdemu z nich towarzyszyło nie mniej niż tysiąc ludzi.
Rycerze nie chcieli walczyć u boku złożonych z ludzi niskiego stanu milicji komunalnych, „przeszkadzające” zaś oddziały łuczników i kuszników genueńskich zamierzano odesłać na tyły. Synowie i wnukowie ofiar spod Crécy i Poitiers po raz kolejny liczyli na oczywistą w ich mniemaniu wyższość dobrze urodzonego rycerstwa nad angielskimi plebejuszami, choćby uzbrojonymi w śmiercionośne łuki...


       Ofensywny zapał nie oznaczał jednak, iż Francuzi całkowicie zlekceważyli przeciwnika. Doskonale zdawali sobie sprawę, iż długie walijskie cisowe łuki stanowią poważne zagrożenie. W Anglii posługiwali się nimi oficjalnie od 1252 roku zamożniejsi chłopi (najczęściej wolni farmerzy, tzw. yeomani), rzemieślnicy i mieszczanie, którym królewskie prawa nakazywały ćwiczyć po niedzielnej mszy. To spośród nich na czas wojny powoływano oddziały, stanowiące zawsze co najmniej połowę monarszych sił. Sprawność yeomanów we władaniu tą bronią odczuli wcześniej nie tylko Francuzi, liczyli się z nią także angielscy szlachcice, którzy starali się nie prowokować plebejuszy do otwartych buntów. W 1359 w londyńskiej Tower składowano już 20 tys. długich łuków, 850 tys. strzał i 50 tys. cięciw.


       Około godziny 11 Henryk przemówił do swoich ludzi, przypominając, że o ile lordowie, baronowie czy on sam mogą liczyć na przeżycie bitwy i wykupienie się z niewoli, o tyle ludzie z gminu nie mają innego wyjścia aniżeli zwyciężyć. Łucznicy angielscy i walijscy wysunęli się do przodu, zatrzymali około 300 m przed francuską pierwszą linią (maksymalny zasięg długich łuków), wbili piki w ziemię i wypuścili strzały (każdy łucznik miał ich przy sobie co najmniej 70). Francuzi odpowiedzieli bezładnym atakiem; wielu rycerzy pospadało z trafionych strzałami koni, zanim dotarli do angielskich linii, kolejni nacierający mieli do pokonania nie tylko grząski grunt, ale także wijących się w błocie towarzyszy. W dodatku masa szarżującej konnicy nie mogła pomieścić się na wąskim pasie pola bitwy, ograniczonego z obu stron gęstym lasem.


       Mimo dużych strat Francuzi ciągle mieli bardzo dużą przewagę liczebną, a skoro tak ważną rzeczą było wzięcie do niewoli jak największej liczby jeńców z dobrych rodów angielskich, francuscy piesi zbrojni i rycerze ruszyli wprost na walny hufiec angielski, dotarli do jego centrum i odrzucili go. Ciągle stanowili jednak wyśmienity cel dla strzelających ze skrzydeł łuczników.         

  
       Angielskie łuki miały ograniczoną skuteczność przebijania doskonałych zbroi płytowych, ale było wielu rycerzy słabiej opancerzonych. Jeszcze łatwiejszym celem były konie i padały one jeden po drugim.
Gdy oddziały francuskie ruszyły przez błoto, niektóre z postrzelonych koni (z uwagi na panujący na równinie tłok) przewracały się, w efekcie domina pociągając za sobą inne. Na widok łamiących się szeregów wroga wielu Anglików chwyciło za miecze, halabardy i topory, bezlitośnie wyrzynając niemogącą wydostać się z błota francuską szlachtę.
Nadejście drugiej linii francuskiej (około 3000 ludzi) oraz szarża spóźnionego księcia Brabancji niewiele zmieniły, nadmierne zagęszczenie pola i utrudniony przez błoto marsz ograniczyły bowiem ruchy ciężkozbrojnych. Nie mogli skutecznie dosięgnąć lżej uzbrojonych (a zatem zwrotniejszych) Anglików, ani przekroczyć dzielących ich od wroga zwałów ciał. Ginęli więc lub wycofywali się ku obserwującym rzeź towarzyszom trzeciej linii...
















Quoting or copying the following text and photos remember the author // Cytując lub kopiując powyższy tekst i zdjęcia pamiętaj o jego autorze 


*** FB FAN PAGE *** INSTAGRAM *** TWITTER ***

Comments

  1. Impressive and beautiful archers, as is the historical background...Happy new year!

    ReplyDelete
  2. Wspaniałe otwarcie roku Michale. Modele prezentuje sie bardzo dobrze. Malowanie klasa sama w sobie. Brawo.
    Pozdr
    Tomasz

    ReplyDelete
  3. Smakowite otwarcie nowego roku. Najlepszego!

    ReplyDelete
  4. Fajnie było sobie przypomnieć przebieg bitwy, a miniatury super!!! Coś dla miłośników Brettonii.

    ReplyDelete
  5. Such great work Michal, a fabulous start to 2020.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Thank You very much Michael! Glad You like it :)
      warm regards

      Delete
  6. Your archers are fantastic! Love their facial features. Happy New Year!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Thank You so much Jonathan! Glad You like it :)
      Happy New Year too!

      Delete
  7. Zacni łucznicy.
    I szczęśliwego Nowego Roku :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzięki wielkie!
      Również wszystkiego co najlepsze! I mam nadzieję, że będziesz regularnie pisał na blogu w 2020 ;)

      Delete
  8. szczęśliwego nowego roku, zdrowia i szczęścia dla Ciebie i Twoich bliskich!

    ReplyDelete
  9. Świetna rzeźba i naprawde dobrze pomalowane figurki. Zaczynasz rok z przytupem. Oby tak dalej. Szczęśliwego Nowego Roku!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzięki wielkie Bart i również Szczęśliwego Nowego Roku!

      Delete
  10. Superb longbow! Happy New Year!

    ReplyDelete
  11. Excellent painting on some superb and characterful miniatures! Here's to a Happy new year to you and yours!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Thank You so much friend! All the best for You and family too!

      Delete
  12. Замечательные лучники! С Новым Годом, Михал!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Замечательные лучники! С Новым Годом, Михал!

      Delete
  13. The French certainly took a beating that day. The mud itself drowning many after their armour weighed them down along with being trampled by their brothers-in-arms. Silly nobles thinking they could rule the day with their fancy horse-play. :)

    As usual mate, lovely painting. Great start to the New Year!

    ReplyDelete
  14. Świetne figurki i jeszcze lepsze malowanie

    ReplyDelete
  15. Fabulous Michal,

    Following your progress with interest!

    All the best for 2020

    Cheers
    Matt
    French Wargame Holidays

    ReplyDelete
  16. You have captured my image of English archers perfectly, aided well by the beautiful sculpts.

    ReplyDelete
  17. Fabulous and beautiful archers Michal and another fantastic history lesson.
    Great job!

    ReplyDelete
  18. Great work Michal. Moreover, your brilliant work reminded me of a historical fiction book I have of the Battle of Agincourt which I wanted to read but had forgotten about.

    ReplyDelete

Post a Comment

Popular Post (30 days)

[EN/PL] About Golems in Jewish tradition and legend / O Golemach w tradycji i legendzie żydowskiej ( Anno Domini 1666: Rabbi & Golem )

[ENG/PL] Girls from the Lake-town / Dziewczyny z Esgaroth #2 (Unreleased Miniatures)

[EN/PL] Star Wars Legion: Rebel Pathfinders #1

[ENG/PL] Summary of A.D. 2019 / Podsumowanie Roku Pańskiego 2019