[EN/PL] Dogs of War: A story of captain Strong / Opowieść o kapitanie Alfredzie Strongu (WestFalia captain Strong miniature)




Hello everyone!

Today I invite you to the entry dedicated to a soldier who will lead my company of mercenaries and dogs of war.
The model, obtained from WestFalia looks great. It is made of resin and consists of two parts (body + hand with a sword).
Captain Strong received a round stand and blue-red colors, which I would like to keep in the entire company.

I encourage you to like the company and check the news in the upcoming kickstarter:
https://www.facebook.com/WestfaliaMiniatures/

And now...

"My name is Alfred Strong, I still remember the time when my life was happy, I had a home, a wife and two children, I worked hard, but I had someone to live with and enjoy, I did not bother anyone and I was not looking for anyone. Like from a beautiful tale...

       And this memorable autumn, when soldiers with wolf and bearskins stood by my house, shouting blasphemous words praising the dark Gods, the end of a beautiful dream came to an end.
I still remember the pain of strokes, the screams of my wife and children and the darkness that followed.
I do not know why they did not kill me. Inside, however, I was already dead ...
When I woke up in the morning, I saw a massacred and half-burnt corpse of those closest to me and the ruins of the house. I fell on my knees, prayed to Sigmar, howled, and cried all day.
When the Lord of all good did not speak to me and I had no strength for further wailing, I buried my wife and children, refreshed myself in the well and went to the city ...

       I had no purpose in my life and my heart was empty. Only vengeance remained.
I knew a little about making a sword, so I thought that after the departure of the closest ones I would now be asking death and destruction. I enlisted in one of the mercenary companies stationed in the city. The times were then restless (and when were they calm?) - bands of barbarians from the north attacking and destroying everything that they meet on their way, scores of graphs and princes in the Border Princes. People also whispered about living dead in the east...

       Dogs of War are not nice and friendly people. They did not accept me with open arms and a good word for encouragement. Before I became one of them, I had to prove that I was worthy. It happened at the time that one of those specific killers was to be hanged for fraud and embezzlement of the company's money. The captain of the tabernacle decided to check me in the fight against the condemned. If he won, would be given life for him. If I did, I would join the band.
I do not need to tell you my nice people who came out challange?

       The company was commanded by a grim fair-haired captain. A man with a poor sense of humor, but with a good organization - which often saved our asses. The mercenaries listened to him like a father and trusted him without a word. He was, the memorable ambush of the Orcs in the Gray Mountains, responsible for food, lodging and the division of spoils. He also had his closest colleagues responsible for a number of other camp and combat related functions.
Soon, I joined the ranks of this group ...

       Orc attack? Yes, then, crossing a safe pass, we fell into a green-skinned ambush and our captain fell, giving us time to escape.
And so begins the story and Captain Strongu. And what were my mercenaries like?
About this, next time ... ".



https://www.facebook.com/WestfaliaMiniatures/



Witam wszystkich!

Dziś zapraszam na wpis poświęcony żołnierzowi, który stanie na czele mojej kompanii najemników i psów wojny. 
Model, otrzymany od firmy WestFalia prezentuje się znakomicie. Wykonany jest z żywicy i składa się z dwóch części (ciało + ręka z mieczem). 
Kapitan Strong otrzymał okrągłą podstawkę i barwy błękitno-czerwone, które będę chciał utrzymać w całej kompanii.

Zachęcam do polubienia firmy i sprawdzenia nowości w zbliżającym się kickstarterze:
https://www.facebook.com/WestfaliaMiniatures/

A teraz...

"Nazywam się Alfred Strong. Pamiętam jeszcze czas, kiedy moje życie było szczęśliwe. Miałem dom, żonę i dwójkę dzieci. Pracowałem ciężko, ale miałem dla kogo żyć i z czego się cieszyć. Nikomu nie przeszkadzałem i z nikim nie szukałem zwady. Moglibyście pomyśleć - życie jak z bajki...

        I tej pamiętnej jesieni, kiedy przez mym domem stanęli żołnierze ubrani w wilcze i niedźwiedzie skóry, wykrzykujący bluźniercze słowa chwalące mrocznych Bogów, nastąpił koniec pięknego snu.
Pamiętam jeszcze ból uderzeń, krzyki żony i dzieci i ciemność, która nastąpiła potem.
Nie wiem, czemu mnie nie zabili. Wewnątrz byłem już jednak trupem...
Gdy obudziłem się rano ujrzałem zmasakrowane i na wpół-spalone zwłoki najbliższych i zgliszcza domu. Padłem na kolana, modliłem się do Sigmara, wyłem i płakałem cały dzień.
Kiedy Pan wszelkiego dobra nie przemówił do mnie i nie miałem sił na dalszy lament, pochowałem żoną i dzieci, odświeżyłem się w studni i ruszyłem do miasta...

       Nie miałem już celu w życiu, a moje serce było puste. Pozostała tylko zemsta.
Znałem się trochę na robieniu mieczem, dlatego pomyślałem, że po odejściu najbliższych teraz ja będę zadawał śmierć i zniszczenie. Zaciągnąłem się do jednej ze stacjonujących w mieście kompanii najemnych. Czasy były wówczas niespokojne (a kiedy były spokojne?) - bandy barbarzyńców z północy napadających i niszczących wszystko co spotkają na swojej drodze, porachunki grafów i książąt w Księstwach Granicznych. Ludzie szeptali też o żywych trupach na wschodzie...

       Najemnicy nie należą do miłych i przyjaznych ludzi. Nie przyjęli mnie z otwartymi rękoma i dobrym słowem na zachętę. Zanim stałem się jednym z nich, musiałem udowodnić, że jestem tego godzien. Zdarzyło się wówczas, że jeden z tych specyficznych zabijaków miał zostać powieszony za oszustwa i sprzeniewierzenie pieniędzy kompanii. Kapitan ów przybytku postanowił mnie sprawdzić w walce ze skazanym. Jeśli by wygrał, darowano by mu życiu. Jeśli ja, dołączył bym do bandy.
Nie muszę wam mówić moi mili kto wyszedł zwycięsko z pojedynku?

       Kompanią dowodził ponury jasnowłosy kapitan. Człowiek ze słabym poczuciem humoru, za to z dobrą organizacją - co niejednokrotnie ratowało nam tyłki. Najemnicy słuchali go jak ojca i ufali mu bez słowa. To on, do momentu pamiętnej zasadzki orków w Górach Szarych, odpowiadał za wyżywienie, kwatery i podział łupów. Miał także swoich najbliższych współpracowników odpowiedzialnych za szereg innych funkcji obozowych i związanych z walką.
Wkrótce i ja zasiliłem szeregi tej grupy...

       Napaść orków mówicie? Tak, wtedy to, przemierzając bezpieczną dotychczas przełęcz wpadliśmy w zasadzkę zielonoskórych i nasz kapitan poległ, dając nam czas na ucieczkę.
I tak zaczyna się opowieść i Kapitanie Strongu. A jacy byli moi podwładni najemnicy?
O tym następnym razem...".














Frostgrave soldier - WestFalia 
Warlord Games Landsknecht - WestFalia 



GW plastic - WestFalia - GW Mordheim

GW classic metal - WestFalia 


Nie ma nic lepszego niż dobre RPG:


Quoting or copying the following text and photos remember the author // Cytując lub kopiując powyższy tekst i zdjęcia pamiętaj o jego autorze

Comments

  1. Nie jestem fanką fantasy, ale podpba mi się Teoja twórcza praca.

    ReplyDelete
  2. Pięknie zmalowany i zdjęcia wychodzą ci super na biały tle

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzięki wielkie! Muszę jeszcze lepszy aparat zdobyć :)

      Delete
  3. Bardzo fajnie prezentuje się ta figurka. Brawo.

    ReplyDelete
  4. Figurka prezentuje się naprawdę nieźle (jak na żywiczną). Brawo.
    Pozdr
    Tomasz

    ReplyDelete
  5. Splendid and colorful figures...and I love this signs vignette, excellent and inspired job as always my friend!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Thank You so much for a kind words my friend!
      warm regards

      Delete
  6. Trzyma poziom. Jak zwykle wysoki ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzięki wielkie. Mam nadzieje, że cała banda będzie jako tako zgraną ferajną :)

      Delete
  7. Te figurki robią wrażenie : ) świetne

    ReplyDelete
  8. Fabulous looking veteran warrior, Michal. Love the colors and details.

    ReplyDelete
  9. Świetny, teraz tylko pomalować mu jego kompanię.

    ReplyDelete
  10. Excellent! I love all the tiny details!

    ReplyDelete
  11. Replies
    1. Thank You so much for a visit and comment sir!
      warm regards

      Delete
  12. Toż to cała armia! I jeszcze psa widzę. Wow!! Podziwiam jak zwykle cierpliwość!

    ReplyDelete
  13. Masz bardzo ciekawe hobby :)

    ReplyDelete
  14. Kapitan Strong ma historie prawie jak Charles Bronson w Życzeniu śmierci :P

    ReplyDelete
  15. Super że pokazałeś różne etapy powstawania figurki. Bardzo ładna.

    ReplyDelete
  16. Mój mąż jest fanem tego typu twórczości. Muszę koniecznie pokazać mu ten wpis! :)

    ReplyDelete
  17. Replies
    1. Indeed! Thank You so much for a visit and comment! :D

      Delete
  18. Great mini and great painting job Michal

    ReplyDelete
  19. Mam kolegę który nałogowo zbiera i maluje, ale to zawsze jakieś hobby ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. No jest! Nie można i nie wypada facetowi (ha ha!) siedzieć np. w kosmetykach tylko ;-)

      Delete
  20. Jak zawsze podziwiam Twoją pasję :) Świetne malowanie! Historia zaczyna się ciekawie

    ReplyDelete
  21. Hmm... Mając lat dziesięć i trochę więcej, z uporem godnym lepszej sprawy sklejałem enerdowskie modele samolotów. Kręciło mnie lotnictwo (trochę z tego kręcenia zostało nawet do dziś), dlatego wydawałem kieszonkowe na tę pasję. Z tego punktu widzenia do jakiegoś stopnia rozumiem, czym się zajmujesz. Powodzenia!

    ReplyDelete
    Replies
    1. No to teraz przemienia się w to wydawania pensji na hobby :)

      Delete
  22. Uwielbiam podziwiać takie figurki. :) Mam znajomego, co zebrał i własnoręcznie malował całą obsadę z Władcy Pierścieni - mega widok!

    ReplyDelete
  23. Piękny! Jak zawsze mistrzostwo świata! Podziwiam! Jak udaje Ci się pogodzić bloga z nową rolą życiową? :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję :) Niestety czasu jest mniej, ale na szczęście w nocy śpi ;)

      Delete
    2. To fajnie. Podrośnie to razem będziecie malować.

      Delete
  24. Wykonanie pierwsza klasa :) Super że robisz figurki z książek dla kolekcjonerów to prawdziwa przyjemność móc dzięki Tobie postawiać na biurku postać z ulubionej książki :)

    ReplyDelete
  25. What a wonderful sculpt and your brush-work does it full justice.
    A fullcompany of these in similar colours will look great - [ooling forward to seeing it come to fruition.

    ReplyDelete
  26. Świetne! Muszę nakłonić mojego partnera, żeby wrócił do malowania :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Nie nakłaniaj- będzie mniej czasu z Tobą spędzał ;-)

      Delete
  27. Bardzo fajny pomysł z tymi figurkami. Coś innego w odmętach internetu. Pozdrawiam serdecznie 😉

    ReplyDelete
  28. Zacny zabijaka i zacna otoczka fabularna. Obie rzeczy są bardzo warhammerowe :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Takie historie bardzo oddają klimat RPGów, a trohę tęsknię za wieczorami z grami ze znajomymi. Ech, dorosłość...

      Delete
    2. O tak, tez to pamiętam z przed 15-20 laty ;) Niestety dorosłość także i mnie dopadła ;-)

      Delete
  29. Gry to nie moja bajka;) Nie znam się na tym;)

    ReplyDelete
  30. Coś czuję, że zemsta bedzie bardzo krwawa, ale czy przyniesie Alfredowi ulgę?

    ReplyDelete
    Replies
    1. Z książek czy filmów o podobnej tematyce wnioskuję, że niekoniecznie. ból i cierpienia zawsze gdzieś tam w nas siedzi ;-)

      Delete
  31. O rany, oryginalne hobby. Podziwiam.

    ReplyDelete
  32. Wow, niezła precyzja wykonania!

    ReplyDelete
  33. Jako dawny fan i gracz WoW doceniam włożony wysiłek i pracę. Rezultat świetny.

    ReplyDelete
  34. Jak zwykle profesjonalny opis. Świetną masz pasję, której trochę zazdroszczę ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję :) Niestety godziny z pędzelkami i farbkami = mniej godzin z książkami. Co mnie trochę boli ;)

      Delete
  35. Dobra biografia. Jak często znajdujesz czas jeszcze na sesje? Mój mąż marzy o tym aby jeszcze sesje zrobić a w Warhamerze zawsze bierze krasnoluda kupca 🙂

    ReplyDelete
    Replies
    1. Niestety praktycznie już tylko maluję :) Dodatkowo jest ojcem 6 tygodniowego szkraba, który potrzebuje duuużo uwagi ;-)

      Delete
  36. Beautiful model and fantastic painting!
    What a great story! Glad to be back here :)

    ReplyDelete
  37. Jeśli dobrze rozumiem, te figurki się maluje? To chyba nie lada wyzwanie i wymaga mnóstwo cierpliwości

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zdecydowanie nie jest to proste zajęcie- ale bardzo przyjemne :)

      Delete
  38. Tym razem krótko ale treściwie :D Co do samej postaci to ubiór kojarzy mi się z innymi postaciami związanymi podobnymi kolorowymi ubraniami :D

    ReplyDelete
  39. Kolejna niesamowita figurka. Patrzę, patrzę i nie mogę przestać się zachwycać tą precyzją... Mam nadzieję, że kiedyś będę miała okazję zobaczyć coś takiego na żywo! :D

    ReplyDelete
  40. Masz naprawdę ciekawą pasję. :-)

    ReplyDelete
  41. O Captain! My Captain! our fearful trip is done... :)

    ReplyDelete
  42. Super work all round and a good size,fitting between warlord/Perry and GW and a lovely base!
    Best Iain

    ReplyDelete
    Replies
    1. Thank You so much for a kind words Iain!

      Delete
  43. Bardzo fajny wpis, miło się czyta i odrazu mogę uczyć się języka :D

    ReplyDelete

Post a Comment

Popular Post (30 days)

[EN/PL] About how the Hobbits celebrate. Part II / O tym jak Hobbici świętują. Część II (Grabblecast Dog and Kennel)

MoRdheim: Middenheimers: Young Wolves (WIP)

[EN/PL] Messe Noire: Rotten Cultists #2 / Messe noire: Zgnili Kultyści #2 (Rotten Factory / Rotten Circus)

[EN/PL] The thing about Gnomes / Rzecz o Gnomach (Northumbrian Tin Soldier The Beardfolk #2)

[EN/PL] To be or not to be a Lost Children #1 / Być czy nie być Utraconym Dzieckiem #1 (Rotten Factory / Rotten Circus)