[EN/PL] Wild West Stories: Jean Baptiste, the Gravedigger / Historie Dzikiego Zachodu: Grabarz Jean Baptiste (Artizan Designs)





Hello everyone!

Today, I invite you to the first entry on DwarfCrypt about climates of the Wild West. 
From time to time, let me introduce the well-known to you, famous gunslingers, infamous bank robberies, or look at stories with an element of thrill and horror. And I will start this "Weird History" today.
The minis painted by me comes from the Artizan Designs set called Frontier Characters
I invite you!


       Wild West (Old West) - popular term for the western United States, referring to the period of the nineteenth and first decade of the twentieth century.
This name was popularized by literature and later by the movies of the western genre. In Western, the constant struggles of Indians, cowboys, bandits, sheriffs, trappers and settlers were shown.
It is worth remembering that much of what we saw in films was significantly different from reality, although there were some similarities. One of the more serious problems of the Wild West was the difficulties which the American administration encountered in the implementation of the rule of law there.

        In a broader sense, the term "Wild West" means situations of non-compliance with the law, the rule of violence, and the lack of authority by individual persons or criminal groups.



In 1862, Brigham Young and his congregation were presented with a problem. After discovering that the gravedigger Jean Baptiste was also a grave robber, the people of Salt Lake City had to decide what to do with a man who was a thief of the worst kind. 
       Hundreds of sets of clothing were found in his home, stripped from the bodies of the people, which only recently helped to bury and pray for their early resurrection.
       Young reassured his congregation that those who had been buried naked by Baptiste would be fully clothed during their resurrection. Baptiste’s trial seems a pretty cut-and-dried case. He was ultimately exiled to a barren island in the middle of Salt Lake. Some said that the punishment is too mild and it will bring disaster to the area and people living here.

       Escorted by a handful of men who had been forced to promise that they wouldn’t kill him on their way there. Even though the lake was extremely low, Baptiste couldn’t swim and he was effectively imprisoned. Or so it was thought. Three weeks later, the owners of the cattle on the island returned to check on Baptiste and their herd. Baptiste was gone. The only signs that anyone had been there was damage to the island’s only shelter, a small shack, and a young cow that had been slaughtered. 
Baptiste was never seen again...
       
        A handful of different theories have been put forward as to what really happened to him.
Some believe that he died trying to make his escape, a theory that’s supported by the discovery of a human skull nearby at the mouth of the Jordan River, and later the rest of the skeleton that was still wearing its ball and chain. Then again, no one seems to know for sure whether or not Baptiste was wearing a ball and chain when he was left on the island. Others suggest that he made it to shore on a raft made of pieces of his shelter and the skin of the cow he killed. Some think that he hopped on a train and headed to California, while others think he made mining towns his home. Later reports dated to well after his exile claim that his ears were cut off and his face was marked with the words “Branded for robbing the dead” .


       There are also mysterious and sinister reports. Says that Baptiste has a pact with the devil himself that will allow him to take revenge on the residents of Salt Lake City. The price which, as it happens in such cases, must be significant, that is, the immortal soul. Apparently, strange cattle plague, house fires and tragic deaths occurred in the following years.
        One can only suspect whether the misfortunes ceased when the undertaker took revenge on each of the families participating in the trial, or after burial and praying over the human remains found at the river.

But the truth in those claims is as much of a mystery as Baptiste fate.


www.lakecounty/publiclibrary.org
19th century image of a grave digger painted by Edward Dalziel (copywright Harvard Art)



Witam wszystkich serdecznie!


Dziś zapraszam do pierwszego wpisu na DwarfCrypt poświęconemu szeroko pojętym klimatom Dzikiego Zachodu. Od czasu do czasu pozwolę sobie przybliżyć Szanownym Państwu znanych rewolwerowców, niesławne napady na bank czy przyjrzymy się historiom z elementem dreszczyka i grozy. I od takiej "Weird History" zacznę dziś.
Pomalowana przeze mnie figurka pochodzi z zestawu Artizan Designs o nazwie Frontier Characters
Zapraszam!


       Dziki Zachód, czyli popularne określenie zachodnich terenów Stanów Zjednoczonych, odnoszące się do okresu XIX i pierwszej dekady XX wieku.
Nazwa ta została spopularyzowana przez literaturę, a później film gatunku western. W westernie pokazywane były ciągłe zmagania Indian, kowbojów, bandytów, szeryfów, traperów i osadników. Warto pamiętać, że wiele tego co widzieliśmy w filmach w znaczny sposób odbiegało od rzeczywistości, choć istniały pewne zbieżności. Jednym z poważniejszych problemów Dzikiego Zachodu były trudności, jakie administracja amerykańska napotykała w zaprowadzeniu tam praworządności.
       W szerszym sensie termin „Dziki Zachód” oznacza sytuacje nieprzestrzegania prawa, rządów przemocy, nieliczenia się z autorytetem władz przez indywidualne osoby lub grupy przestępcze.


W 1862 roku Brigham Young i jego zbór mieli problem. Po odkryciu, że grabarz Jean Baptiste był także hieną cmentarną, mieszkańcy Salt Lake City musieli zdecydować, co zrobić z człowiekiem, który parał się kradzieżą najbardziej odrażającego gatunku.
       W domu Jeana Baptista znaleziono setki ubrań zabranych z ludzkich ciał, które jeszcze niedawno pomagał zakopywać i modlił się o rychłe ich zmartwychwstanie. Pastor uspokoił swoją wspólnotę mówiąc, że ci, którzy zostali pochowani nago przez mrocznego grabarza, będą w pełni ubrani podczas ich wniebowstąpienia. 
       Proces Baptista wydawał się przesądzony i został ostatecznie zesłany na jałową wyspę pośrodku Salt Lake. Niektórzy mówili, że kara jest zbyt łagodna i jeszcze sprowadzi to nieszczęście na okolicę i ludzi tu mieszkających

       Skazanego eskortowała garstka ludzi, którzy zostali zmuszeni do złożenia obietnicy, że za swoje przewinienia względem żywych i umarłych, nie zabiją go po drodze. 
Mimo, że jezioro było dosyć płytkie, Baptiste nie umiał pływać i był skutecznie uwięziony.
Tak przynajmniej uważano... 
       Trzy tygodnie później właściciele bydła na wyspie powrócili, by sprawdzić więźnia oraz ich stado. Baptiste jednak już nie było. Jedynymi oznakami, że ktoś tam był, to tylko schronienie, mała chałupa i młoda krowa, która została zaszlachtowana.

       Jest kilka różnych teorii na temat tego, co naprawdę mu się przydarzyło. Niektórzy wierzą, że umarł próbując uciec. Teoria ta poparta jest odkryciem ludzkiej czaszki w pobliżu ujścia rzeki, a później reszty szkieletu, który wciąż nosił kulę i łańcuch. Z drugiej strony, nikt nie wie na pewno, czy Baptiste miał na sobie łańcuchy kiedy został zesłany na wyspę. 
       Inni sugerują, że dotarł do brzegu na tratwie wykonanej z kawałków jego schronienia oraz skóry krowy, którą zabił. Potem miałby wskoczyć do pociągu i udać się do Kalifornii, podczas gdy inni myślą, że uczynił z miast górniczych swój dom. 
       Są także doniesienia równie tajemnicze co złowieszcze. Mówi, że Baptiste  zawarł pakt z samym diabłem, który pozwoli mu zemścić się na mieszkańcach Salt Lake City. Cena, która jak to bywa w takich przypadkach musi być znacząca, czyli nieśmiertelna dusza. Podobno zdarzały się w kolejnych latach dziwne pomory bydła, pożary domostw czy tragiczne zgony.
       Można tylko podejrzewać, czy nieszczęścia ustały wraz z dokonaniem zemsty grabarza na każdej z rodzin uczestniczących w procesie, czy po pogrzebaniu i odprawieniu modłów nad znalezionymi przy rzece szczątkami ludzkimi.
       
Prawda jest równie tajemnicza jak los Jeana Baptista.












Do poczytania:

Quoting or copying the following text and photos remember the author // Cytując lub kopiując powyższy tekst i zdjęcia pamiętaj o jego autorze

Comments

  1. Kiedyś pasjonowałam się historią Dzikiego Zachodu, chyba czas do tego wrócić :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Wdzięczny temat, kiedy odrzucimy cały kicz :)

      Delete
  2. Bardzo ciekawy model. Taki z cyklu 'simple the best', pokazuje, źże nie trzeba wcale wypasionych figurek, aby pokazać klimat.
    Pozdr
    Tomasz

    ReplyDelete
    Replies
    1. Zgodzę się, ale to i zaleta i realizm takich historycznych modeli :)
      Age of Sigmar u mnie nie zobaczysz :)

      Delete
  3. Wow! I never thought I would be interested by this. I would love to read more!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Thank You so much and thank you for visit :)
      warm regards

      Delete
  4. Życzę powodzenia z blogiem, pierwszy wpis bardzo obiecujący :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Blog ma się bardzo dobrze, to pierwszy wpis o Dzikim Zachodzie ;)

      Delete
  5. Wyborne malowanie, spodnie miodzio :)

    ReplyDelete
  6. Interesting read about Wild West, and great job!

    ReplyDelete
  7. Interesting story and excellent painting.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Glad You like it sir!
      Thank You for a visit and comment :)

      Delete
  8. Jak zwykle piszesz z ogromnym zaangażowaniem i pasją. Aż chce sie czytać!

    ReplyDelete
  9. Excellent work! And I'm always amazed how you have such great stories to go with your models.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Thank You so much for a kind words Andrew! :)

      Delete
  10. What an interesting character and fabulous paint job.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Thank You Michael :) Glad You like him :)

      Delete
  11. Great painting and very evocative too!

    ReplyDelete
  12. Niezły ziomek. Raczej unikałbym sam na sam. No i historia intrygująca, nie mówiąc o malowaniu. Well done Mister.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję serdecznie za miłe słowa :) Prędzej czy później każdego z nas czeka randka z tym jegomościem :)

      Delete
  13. Kochany mężu ciekawa ta historia, zawsze potrafisz znaleźć ciekawe opowieści. Figurki jak zawsze pomalowane profesjonalnie.

    ReplyDelete
  14. Wypad na Dziki Zachód bardzo dobrze zrobił temu blogowi. Po pierwsze - jest okazja do pokazania czegoś nowego, w innym klimacie niż fantasy/średniowiecze. Figurka bardzo fajna, pomalowana tak, że czapki z głów. No i ciekawa historia. Liczę na to, że przy okazji pomalowania reszty tego co jest w blistrze zamieścisz inne legendy dzikiego zachodu.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję bardzo! Tak, jestem w trakcie czytania i zbierania literatury do przyszłych wpisów na temat Dzikiego Zachodu:)

      Delete
  15. Wow! Such a disturbing story - gear paint jobs nonetheless.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Thank You very much Steven!
      warm regards

      Delete
  16. Wow! Another set of super cool character figures! Amazing as always.

    ReplyDelete
  17. Marzy mi się American Trip wynajętym pickupem przez Dziki Zachod własnie :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Chyba jednak teraz jest bezpieczniej niż erze dyliżansów, Indian i rewolwerowców :)

      Delete
  18. Świetna robota i ciekawa historia :) Jak zwykle;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jak zawsze bardzo, bardzo dziękuję :)

      Delete
  19. Jak zawsze ciekawy tekst:)

    ReplyDelete
  20. Mimo, że Dziki Zachód to nie moja bajka to jednak zaciekawiłeś mnie! :) I to bardzo!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję bardzo Magdo :) Mi zawsze ten temat z kiczem się kojarzył, ale postanowiłem co ciekawsze kąski wyłapać :)

      Delete
  21. Historie rodem z Dzikiego Zachodu i bohaterowie będący ich udziałem zawsze mnie fascynowały. Już jak 6 latka płakałam, gdy ginął bohater filmu. Westerny i legendy z nimi związane są niejednokrotnie wyjątkowe :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. O tak zgadzam się!
      Dziękuję za wizytę i komentarz :)

      Delete
  22. Bardzo fajny nowy temat model bardzo mi się podoba mam nadzieję że będzie więcej takich wpisów fajne czasy to były

    ReplyDelete
    Replies
    1. Serdeczne dzięki Grzegorzu!! Miło mi :)

      Delete
  23. Dziki Zachód to zdecydowanie nie są moje klimaty, ale figurka przypadła mi do gustu :)

    ReplyDelete
  24. Frightening guy with those white eyes :O

    ReplyDelete
  25. Dziki zachód prześladował mnie całe dzieciństwo :D co niedziela przy obiedzie jakiś western. Piękne stroje, majestatyczne konie, no i rewolwerowcy, kowboje. Ciekawy temat. Figurka piękna! Czekam na więcej w tym klimacie :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Mnie też od małego prześladował ten klimat, ale wydawał mi się kiczowy. Dopiero po latach odkryłem różne klimatyczne smaczki :)

      Delete
  26. Jako dziecko byłam wielką fanką westernów - zawsze oglądałam je z tatą. Teraz już mi trochę przeszło - ale Twój wpis obudził wspomnienia :)

    ReplyDelete
  27. Absolutely terrific, I love it!

    ReplyDelete
  28. Każde miasteczko na Dzikim Zachodzie potrzebuje swojego grabaża, twój wyszedł wspaniale. Przy okazji świetna historia z tym Mr Baptiste.

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dzięki serdeczne Bartku. Faktycznie, w miasteczkach, gdzie wokół panowało mniejsze lub większe bezprawie grabarz był niezbędny :)

      Delete
  29. Niedawno czytałam "Na południe od Brazos" (Larry McMurtry, jak nie lubię westernowskich klimatów, tak ta powieść okazała się fenomenalna, prawdziw)a rozkosz czytania. :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. A nietuzinkowa figurka zachwyciłyby mojego tatę, on od zawsze pasjonował się Dzikim Zachodem. :)

      Delete
    2. O tak muszę przeczytać i zakupić tą edycję nową książki.

      Delete
  30. Witaj Michał.
    Weszłam tu i mnie zatkało... niesamowita pasja, coś, na co nie wpadłam nigdzie wcześniej :)
    Sama maluję, więc doceniam też twoje malowanie :)
    Pozdrawiam i czasem będę zaglądać z ciekawości wielkiej :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Serdecznie dziękuję :) twoją twórczość dodałem już do obserwowanej listy :)

      Delete
  31. Piękna historia i piękne figurki jest moc i ogień 💪🔥

    ReplyDelete
  32. Chociaż Dzikim Zachodem nigdy się nie interesowałam to zaciekawiłeś mnie tą historią.
    Figurka jest świetna :)

    ReplyDelete
  33. Amazing work Michal! The gravestone really has quite a sinister look to it with the bird and all that undergrowth creeping up it!

    ReplyDelete
  34. Tekst czytało mi się bardzo dobrze. Chociaż za westernami przepadam średnio (i wolę Indian) to jednak historia jest ciekawa i wciągająca. Idealna na film - horror :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. O tak! Indian też wolę- mają ciekawszy folklor i wierzenia, ale takie kowbojskie mroczniejsze legendy także dają radę :))

      Delete
  35. klimaty nie moje (jestem troche z przypadku) ale doceniam kunszt malarski :)

    ReplyDelete
  36. przeczytałam jednym tchem, masz talent, piękne figurki<3 majstersztyk

    ReplyDelete
  37. Great set of figures and your take on the gravedigger, superb.

    ReplyDelete
  38. Ostatnie spotkanie z dzikim zachodem miałam przy serialu Westworld.. :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Ooo muszę w końcu zasiąść do tego serialu! Dużo dobrego słyszałem o nim :)

      Delete
  39. Świetna robota! A klimat dzikiego zachodu bardzo mi się podoba :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Serdecznie dziękuję za miłe słowa :)

      Delete
  40. Malowanie figurek robi na mnie ogromne wrażenie. Szczegóły i cieniowania, trzeba mieć sokoli wzrok do tego zajęcia, no i sporo zacięcia :)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Sokoli wzrok i nietrzęsącą się rękę! :))
      Dziękuję bardzo :)

      Delete
  41. Mój dziadek nie siedzi w Internecie ale ten tekst mu polecę! :)

    ReplyDelete
  42. Mój mąż maluje figurki, tylko on zakochany jest w fantasy

    ReplyDelete
    Replies
    1. ooo to super! Ja dzielę miłość pomiędzy historyczne a fantasy ;)

      Delete
  43. Interesujące! A figurki jak zwykle rządzą :)

    ReplyDelete
  44. Ciekawostka jest zacna, chociaż akurat Dziki Zachód nie jest szczególnie interesującą mnie częścią historii. Sama figurka wyglądem bez wątpienia kojarzy się z westernem i jak zwykle została świetnie przez ciebie pomalowana ;)

    ReplyDelete
    Replies
    1. Dziękuję. Mi również od zawsze western kojarzył się z kiczem i dopiero po latach doceniłem i polubiłem różne aspekty :)

      Delete
  45. Westerny i Dziki Zachód to zagadnienia, których zdecydowanie nie lubię. Trauma z dzieciństwa chyba, gdy nic innego w TV nie było i rodzice spędzali czas na oglądaniu tego :D

    ReplyDelete
    Replies
    1. Tak! U mnie było to samo :)) Postanowiłem odczarować i odszukać w tym temacie co mroczniejsze kąski :)

      Delete
  46. Great work on the figure AND the tombstone!

    ReplyDelete
  47. Swego czasu bardzo lubiłam filmy o dzikim zachodzie. Uwielbiam, czytać Twoje teksty.. a figurki.. jak zawsze Mistrzostwo!

    ReplyDelete
    Replies
    1. Jesteś niepoprawnie miła :) Dziękuję :)

      Delete
  48. Kolejna dobra historia w moich klimatach i super wykończone figurki. :)

    ReplyDelete

Post a Comment

Popular Post (30 days)

[EN/PL] The Story of Brian Boru / Historia Briana Śmiałego (Footsore Miniatures)

[EN/PL] The Green, the Bad, and the Ugly / Zielony, Zły i Brzydki (Warmonger Miniatures Orc #1)

[EN/PL] The thing about Kobolds / Rzecz o Koboldach #1 (Northumbrian Tin Soldier The Beardfolk)

MoRdheim: Middenheimers: Young Wolves (WIP)

[EN/PL] About how the Hobbits celebrate. Part II / O tym jak Hobbici świętują. Część II (Grabblecast Dog and Kennel)